Bogusława Olechnowicz

: Function ereg() is deprecated in /var/www/clients/client3/web5/web/modules/paging/paging.module on line 106.

„Judo zaczęłam trenować całkiem przypadkowo. Przeczytałam w gazecie lokalnej, «Głosie Pomorza», o zgłaszaniu się chętnych dziewcząt do sekcji judo i piłki nożnej, które mają powstać w Zjednoczonym Gwardyjskim Klubie Sportowym «Gryf» w Słupsku. Moja pierwsza reakcja była taka, że uśmiechnęłam się i pomyślałam, że to dyscypliny sportu nie dla dziewcząt. 11.10.1978 r. z ciekawości udałam się na pierwszy trening. Na dwóch matach było ok. 120 dziewcząt, a trening prowadził trener Wiesław Hałaburda. Nie myślałam, że będę trenować, ale dzięki trenerowi dość szybko zaczęłam odnosić sukcesy sportowe i to zachęci ło mnie do dalszych treningów. Dostałam się do kadry narodowej, gdzie pod kierunkiem trenera Jacka Skubisa, wraz z dziewczynami z całej Polski, tworzyliśmy zgrany zespół, który sumiennie i pracowicie dążył do osiągania sukcesów na arenie międzynarodowej. W 1985 r. w Landskoronie zostałam mistrzynią Europy w kategorii do 61 kg, pierwszą polską zawodniczką, która zdobyła medal dla Polski w tej rangi zawodach i od razu złoty, z czego się bardzo cieszę. W 1987 r. ponownie zdobyłam złoty medal na Mistrzostwach Europy w Paryżu. W tym samym roku zdobyłam brązowy medal na Mistrzostwach Świata w Essen. Zdobycie medalu w Essen było kwalifikacją do występu na Igrzyskach Olimpijskich w Seulu, gdzie startowało osiem najlepszych zawodniczek świata. Jeśli chodzi o Essen, to mój start był pod znakiem zapytania, ponieważ w noc przed zawodami dostałam silnego ataku kolki nerkowej. Ból był tak silny, że przeraziłam się, iż, być może, będę zmuszona wycofać się z zawodów. Między moimi walkami wychodziłam z hali sportowej do szatni, aby przeciwniczki nie widziały grymasu bólu na mojej twarzy. Sama do tej pory zadaję sobie pytanie, jak udało mi się stanąć na podium. Być może, gdybym była w lepszej dyspozycji, medal byłby z cenniejszego kruszcu. W 1988 r. startowałam w Akademickich Mistrzostwach Świata w Tbilisi, gdzie zdobyłam dwa brązowe medale – w swojej kategorii wagowej oraz drużynowo. Do Igrzysk Olimpijskich w Seulu przygotowywał mnie trener Jacek Skubis, jego asystentem był trener Mroczko. Trochę było mi smutno, że jako jedyna reprezentowałam nasz kraj, ponieważ żadnej koleżance z kadry nie udało się zakwalifikować. Uważam, że byłam bardzo dobrze przygotowana. W półfinale przegrałam z amerykanką Roethke oraz sędziami. Walka nie była prowadzona fair play przez Amerykankę. Kiedy zakładałam jej duszenie w parterze, wsunęła brodę pod kołnierz judogi i wymownie spojrzała na sędziego – zostałam ukarana. Ponownie zostałam ukarana, gdy przeciwniczka wypchnęła mnie za pole walki. Rzuciłam ją na waki-otoshi i otrzymałam yuko. Decyzją sędziów 2:1 przegrałam walkę, mimo, że rzuciłam przeciwniczkę. Musiałam pocieszyć się brązowym medalem, a uważam, że powinnam znaleźć się w finale. Do chwili obecnej nie mogę pogodzić się i jestem rozżalona, że medal, który zdobyłam w Seulu, nie jest uznawany za medal olimpijski. Przygotowywałam się, ciężko trenując, tak jak inni sportowcy, startowałam na tej samej arenie i stawałam na tym samym podium co moi koledzy, a jednak zdobyty przeze mnie medal nie jest uznawany za medal olimpijski. To skłoniło mnie, aby dalej trenować i uzyskać kwalifikacje na IO w Barcelonie, co mi się udało. Jednak w pierwszej walce przegrałam z angielką Bell, ta przegrała w następnej i odpadłam z turnieju. Do igrzysk tych przygotowywał mnie trener Jerzy Dodzian, którego styl czy sposób prowadzenia treningów mi nie odpowiadał .Na otarcie łez pozostało mi zdobycie w tym samym roku trzeciego kolejnego złotego medalu na Mistrzostwach Europy w Paryżu i zakończenie kariery sportowej. Umiejętności, które zdobyłam na tatami, wykorzystuję do dziś. Po zakończeniu kariery sportowej pracowałam w Straży Miejskiej jako strażnik. Ukończyłam studia licencjackie, magisterskie i podyplomowe. Jestem magistrem administracji, oficerem policji i pedagogiem. Obecnie pracuję w Szkole Policji w Słupsku jako wykładowca taktyki i techniki interwencji, gdzie m.in. wykorzystuję umiejętności, które nabyłam podczas 13 lat spędzonych na macie, trenując judo.”


OLECHNOWICZ (DZIERŻAK) BOGUSŁAWA BARBARA
ogrodnik, policjantka, mistrzyni Polski i Europy w judo, olimpijka z Barcelony (1992).

Urodzona 22 listopada 1962 w Słupsku, córka Michała (ogrodnik) i Stanisławy Kulig, absolwentka miejscowej Zasadniczej Szkoły Ogrodniczej (1979) i Średniego Studium Społeczno-Prawnego (1985), judoczka (162 cm, 61 kg), od 1978 Gryfa Słupsk (trener Wiesław Hałaburda). Jedna z naszych najlepszych zawodniczek (silna osobowość, mocna psychika, zdecydowana dążność do celu), 7-krotna mistrzyni Polski: w kat. 61 kg (1985-1988, 1991) i kat. open (1985, 1988) wywalczyła też brązowy medal MŚ (1987) i 3-krotnie zdobyła tytuł mistrzyni Europy (1985, 1987, 1992). Brała udział w IO w Seulu (1988) jako przedstawicielka dyscypliny pokazowej. Zakończyła karierę zawodniczą (1992). Odznaczona m.in. dwukrotnie złotym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe, Srebrnym Krzyżem Zasługi i złotym medalem Europejskiej Unii Judo. Mężatka (Krzysztof Marian), ma jedno dziecko (syn). Mieszka i pracuje w Słupsku. Jest postrachem dla łamiących prawo i porządek. Mówią o niej "prawdziwy zakapior w spódnicy".

1992 Barcelona: w. lekko-średnia 61 kg - w pierwszej kolejce przegrała z D. Bell (W. Brytania) i odp. z konk.

Zródło POLSKI PORTAL OLIMPIJSKI PKOl http://www.olimpijski.pl/index.shtml