Talaj Marian

: Function ereg() is deprecated in /var/www/clients/client3/web5/web/modules/paging/paging.module on line 106.

„PZ Judo w styczniu 2005 r. ogłosił konkurs na trenera kadry judo kobiet i mężczyzn. Złożyłem swoją ofertę na trenera kadry mężczyzn; oprócz mnie zrobiło to jeszcze czterech trenerów. W ostatnim etapie konkursu zarząd w głosowaniu, stosunkiem głosów 5:4, wybrał moją ofertę. Trenerem kadry olimpijskiej zostałem 15.01.2005 r. Kontrakt podpisałem na półtora roku, tj. do 30 czerwca 2006 r. Zarząd w głosowaniu (8:1) przedłużył ze mną kontrakt do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Niespodzianką dla mnie był wynik pierwszego głosowania zarządu. Sądziłem, że będę miał większe poparcie. Półtoraroczne wyniki mojej pracy na tym stanowisku spowodowały, że drugie głosowanie było już zadowalające. Od momentu objęcia przeze mnie funkcji trenera kadry zawodnicy zdobyli jeden złoty, dwa srebrne i dwa brązowe medale mistrzostw Europy seniorów oraz złoty, srebrny i brązowy medal młodzieżowych mistrzostw Europy. Wygrywali i zajmowali miejsca punktowane w Super Pucharach i Pucharach Świata. Niektórzy zawodnicy odnieśli tam swoje najlepsze oraz życiowe sukcesy. Największym rozczarowaniem dla mnie było niewywalczenie medalu w mistrzostwach świata, choć było bardzo bliskie. W Egipcie zawodnicy uzyskali V i VII miejsce, a w Brazylii V m. W Brazylii Robert Krawczyk walki eliminacyjne wygrał przed czasem. Szedł jak burza, lecz po pięciogodzinnej przerwie na matę wyszed ł nie ten zawodnik, przegrał kolejno dwie walki o medal. Matyjaszek, Wojnarowicz i Wiłkomirski, po trudnych dwóch wygranych walkach, przegrali minimalnie po otrzymaniu problematycznych kar i odpadli z turnieju. Moim zdaniem zawodnicy byli dobrze przygotowani i dobrze walczyli, zabrakło tylko trochę szczęścia. Podejmując się pracy trenera, zadawałem sobie pytanie, jak wychować zawodnika najwyższej klasy i doszedłem do przekonania, że aby zostać mistrzem, zawodnik musi mieć wielką motywację do treningu, odrobinę talentu i trochę szczęścia. Jeżeli chce osiągać sukcesy na miarę światową, musi trenować niezwykle systematycznie i konsekwentnie. Ważne jest, by był dobrze prowadzony przez trenera klubowego i trenerów kadry, którzy powinni współpracować ze sobą i z zawodnikiem. Moja współpraca z zawodnikami i trenerami klubowymi, według mnie, układa się bardzo dobrze. Wspólnie uzgadniamy cele, jakie chcemy osiągnąć, plany startów oraz zadania wynikowe. Wspólnie je realizujemy i nanosimy korekty. Biorąc pod uwagę progresję wyników czołowych zawodników sądzę, że Polacy będą uzyskiwać wkrótce coraz lepsze wyniki w międzynarodowej rywalizacji sportowej. Będąc w przeszłości dobrym zawodnikiem, zastanawiam się, czy trzeba być najpierw dobrym zawodnikiem, aby być dobrym trenerem. Myślę, że nie jest to konieczne, aczkolwiek doświadczenie zdobyte na macie, w zawodach, odniesione sukcesy i porażki są bardzo pomocne w zrozumieniu zachowań i postępowania trenowanych zawodników. Trener powinien również posiadać umiejętności pedagogiczne, znajomość psychologii, umiejętność współpracy z ludźmi etc. Starając się o stanowisko trenera kadry narodowej i olimpijskiej, nie kierowałem się względami materialnymi, nie myślałem też o prestiżu, jaki niesie ze sobą ta funkcja, ale o zawodnikach, którzy marzą o medalach. Dobrze ich rozumiem – sam byłem taki jak oni. Przez cztery lata jako członek Zarządu PZ Judo obserwowałem zawodników, widziałem ich olbrzymie możliwości i zaangażowanie, chciałem im pomóc w osiągnięciu sukcesu, dzieląc się swoją wiedzą, doświadczeniem i umiejętnościami. Doświadczenie trenerskie zdobyłem wcześniej, pracując jako trener w KS «Gwardia» Koszalin, a następnie w Kopenhadze, w klubie Bronshoj. Mam satysfakcję z pracy i w Polsce, i w Danii, bowiem w obydwu klubach moi zawodnicy odnosili sukcesy sportowe.